Trudno powiedzieć, czy to realistyczne, ale podstawowym wyzwaniem katolickich parlamentarzystów powinno być wywarcie trwałego wpływu na hierarchię postulatów swoich partii, ale także na zmianę liderów politycznych. Nie potrzeba wiele wysiłku by zauważyć, że pomimo rozczarowania PO transferów na prawo nie ma.
Archiwum tagów dla: Jarosław Kaczyński
Milcarek: Moja definicja znaczenia Jarosława Kaczyńskiego
Co jakiś czas odkrywam stany rzeczy mocno mnie zaskakujące. Czasami takimi “stanami rzeczy” są stany świadomości, w istocie odbiegające od stanów rzeczy. Tak jest na przykład w sprawie mojego stosunku do Jarosława Kaczyńskiego – właśnie w tym przypadku zauważane przeze mnie stany świadomości mocno odbiegają od stanu rzeczy. Być może jest tak dlatego, że faktycznym [...]
Milcarek: Mój reset
W ramach dodawania różnych zeszłorocznych remanentów uważam za niezbędne napisanie tutaj jasno czegoś co od dawna i czuję, i respektuję, od 10 Kwietnia: straszną katastrofę smoleńską uznałem za zamknięcie osobistego resentymentu wobec Jarosława Kaczyńskiego.
Rowiński: “Liberałowie”, “muzealnicy” i znikająca demokracja
Tragedia smoleńska okazała się tylko lodówką prognoz sprzed roku. Wybory wygenerowały ruch, który zapewne wyglądałby inaczej gdyby autentyczne poruszenie narodowe – prawdziwe “wydarzenia kwietniowe”. Ale ruch się zaczął i być może doprowadzi on do nowego rozdania w polskiej polityce. Jeśli to rozdanie nie nastąpi – na przykład w postaci redefinicji prawicy, jej nowego, bardziej realistycznego ukształtowania, będzie to oznaczało pojawienie się kryzysu o wiele głębszego niż to co do tej pory oglądaliśmy.
Rowiński: Utracona metafizyka PiS-u
Przywrócenie względnej stabilności “metafizycznej” nie może się odbyć już tylko na poziomie deklaracji – potrzebne są konkretne działania (w ramach możliwości jakie daje bycie opozycją parlamentarną) chrystianizujące i dekomunizujące. Gdy tymczasem PiS dokonuje samomarginalizacji.
Rowiński: Alicja w krainie Polaków
Już za moment koniec wakacji po gorących miesiącach życia publicznego w Polsce.
Jednak w czasie wakacji w prywatnym ludzkim życiu panuje inna aktywność. Stosy gazet przyrastają, nie zawsze czytane, prawie nigdy nie czytane z uwagą. Wracam teraz do nich i przeglądam.
Rowiński: Marek Migalski – “pokazaliśmy, że nikt oprócz nas się nie liczy”
Warto powiedzieć jeszcze jedną rzecz. W czasie kampanii spotykałem się z zapewnieniami, że europosła Marka Migalskiego nie należy traktować zbyt poważnie, bo kim on w końcu jest. Jednak nie bardzo chciałem wierzyć tym zapewnieniom. Nikt “wyżej postawiony” nie dementował jego wypowiedzi, choćby tych na na salonie24. Teraz dobrze widać, że Migalski powoli przenosi się z salonu24 do RMF – medium o nieporównywalnie większej słuchalności. Jedna z ostatnich niezdementowanych wypowiedzi wskazuje, że albo Migalski nigdy nie był “nic nie znaczącym” europarlamentarzystą, albo jego “nieznaczące” wypowiedzi wprowadziły go na wewnątrzpartyjną ścieżkę kariery. W znacznej mierze na jedno wychodzi – wymowa jego wypowiedzi się nie zmieniła.
Rowiński: Polska to ja!
To co na razie proponuje prezes PiS-u to hasło – “Polska jest najważniejsza, a Polska to ja”. To nie jest prawda. Czekamy na projekt, który wygna pokomunistycznego bakcyla zawartego w powyższym zdaniu.
Wybory 2010: Popieramy Jarosława Kaczyńskiego
W drugiej turze wyborów prezydenckich wzywamy do głosowania na Jarosława Kaczyńskiego.
Rowiński: Antykomunizm, postkomunizm, neokomunizm
Co jest zatem obecną ideologią prezesa PiS-u, jeśli zaprzeczył on poglądom, które wydawały się dla niego najważniejsze?
Milcarek: Gra z komunizmem zawsze kończy sie źle
Szkoda, że wyborcy popierający Marka Jurka, których jest więcej, niż wskazywałby obecny wynik, nie zdecydowali się zagłosować zgodnie z przekonaniami, tylko za jednościowym kandydatem. Dali się skusić pokrętnej argumentacji, że trzeba go poprzeć. Momentem pozytywnym jest to, że w demokracji liczy się stworzenie możliwości wyboru i konsekwencja. Dziękuję Markowi Jurkowi za udział w wyborach w tak trudnej sytuacji i życzę mu powodzenia w przyszłości.
Milcarek: Tylko na Kuronia?
Szanuję tych, którzy zagłosują na prezesa Kaczyńskiego dlatego, że odpowiada w pełni ich najważniejszym przekonaniom. Ale tym, którzy żeby oddać ten głos już w pierwszej turze, oszukują swoje sumienie, bają rzekome sny prorocze, za wzniosłą wartość uznają bycie w obozie silniejszego – tym wszystkim zadałbym chętnie proste pytanie testowe: na kogo głosowaliście lub byście głosowali na Żoliborzu w czerwcu 1989? Rzeczywiście na Kuronia?





