Archiwum tagów dla: 10 kwietnia

Milcarek: Mój reset

W ramach dodawania różnych zeszłorocznych remanentów uważam za niezbędne napisanie tutaj jasno czegoś co od dawna i czuję, i respektuję, od 10 Kwietnia: straszną katastrofę smoleńską uznałem za zamknięcie osobistego resentymentu wobec Jarosława Kaczyńskiego.

Paweł Milcarek: Mój rok 2010

(…) 3. Jak na wszystkich, zwalił się i na mnie 10 kwietnia. Gdy szedłem przez rynek w Brwinowie, śpiesząc wygłosić wykład o “zagubionej nadprzyrodzoności”, zatrzymał się przy mnie samochód, a jego kierowca powiedział mi przez uchylone okienko o Katastrofie… To dziwne wspomnienie: gdy coś co jest strasznie realne, wydaje się nierealne tylko dlatego, że pruje [...]

Rowiński: “Liberałowie”, “muzealnicy” i znikająca demokracja

Tragedia smoleńska okazała się tylko lodówką prognoz sprzed roku. Wybory wygenerowały ruch, który zapewne wyglądałby inaczej gdyby autentyczne poruszenie narodowe – prawdziwe “wydarzenia kwietniowe”. Ale ruch się zaczął i być może doprowadzi on do nowego rozdania w polskiej polityce. Jeśli to rozdanie nie nastąpi – na przykład w postaci redefinicji prawicy, jej nowego, bardziej realistycznego ukształtowania, będzie to oznaczało pojawienie się kryzysu o wiele głębszego niż to co do tej pory oglądaliśmy.

Milcarek: O Pokój Boży

Krzyż – Chrystusowy, Ofiara – miłości, pokój – Boży. Pozostańmy przy tych połączeniach, nie dając ich naruszyć czysto ludzkim namiętnościom “zwierząt politycznych”.

O stenogramach, które milczą

Był swego czasu taki przeciek z ostatnich chwil prezydenckiego samolotu zmierzającego do zderzenia z ziemią.

Po głowach za wierną służbę

“Nasz Dziennik” o tym, dlaczego na filmie z pierwszych minut po katastrofie słychać strzały: Oficerowie BOR bronili ciała Prezydenta Jak relacjonuje jeden z uczestników zajścia, funkcjonariusze BOR utworzyli kordon wokół ciała prezydenta, nie godząc się na jego wydanie władzom Rosji. Wcześniej przykryli je własnymi marynarkami. Prezydencka ochrona mogła szybko zlokalizować ciało Lecha Kaczyńskiego dzięki chipowi, [...]

Co mówi pilot gdy wie, że umrze?

Mamy relację o rozmowach pilotów w ostatnich minutach przed katastrofą smoleńską: Ostatnie słowa pilotów “Trudno było cokolwiek zrozumieć, słychać było tylko krzyki” – powiedział “Faktowi” prokurator. “I wtedy usłyszałem wyraźne, przerażające okrzyki: Jezu, Jezu!. I było po wszystkim. I koniec, tyle. Tylko tyle…” Nie była to wyprawa kółka ministranckiego. Ale w godzinę śmierci Najświętsze jest [...]

Warszawska Msza Requiem w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej

Poniedziałek 10 maja 2010 to trzydziesty dzień po śmierci ofiar katastrofy smoleńskiej – zgodnie ze zwyczajem chcemy tego dnia wrócić pamięcią do tego narodowego dramatu i gorliwie polecać dusze ofiar Miłosiernemu Bogu.

Ruczaj: Wobec tragedii – nie tylko “ironiczni pragmatycy”. Kilka słów znad Wełtawy.

Czesi to nie tylko ironiczni pragmatycy, którzy z wyższością spoglądają na biedniejszych i “żałośnie patetycznych” północnych sąsiadów. Wszystkie te mity legły w gruzach w ostatnich dniach, dzięki setkom i tysiącom wyrazów współczucia i uczestnictwa w polskiej tragedii. Odzywającym się nie tylko z najwyższych miejsc,choć trudno przecenić tutaj rolę prezydenta Klausa, ale również i przede wszystkim od zwykłych ludzi.

Dwa wstydy

“Ale to wstyd, że byłam zupełnie nie na bieżąco z tym co Lech Kaczyński robi!”, dostałem parę dni temu wzruszającą wiadomość od znajomej studentki, która wcześniej sprawy polityczne miała w nosie, bo znała je tylko z mediów głównego nurtu. Ale dziś na Mszy akademickiej w jednym z warszawskich kościołów – ani słowa o Ojczyźnie, choć młodzież pięknie modliła się za “ofiary trzęsienia ziemi w Chinach” i jakieś swoje sprawy osobiste; tylko na ogłoszeniach, prócz dowcipów, zapowiedź spotkania “Żałoba narodowa: zbiorowa histeria czy patriotyzm?”. Prócz wszystkich innych lekcji danych nam ostatnio, również ta: unaocznienie spójności natury i łaski – jak bardzo infantylne duszpasterstwo, w którym o wszystkim mówi się puszczając oczko, zbiega się z niedojrzałością polityczną… Jedni wstydzą się swojej naiwności i lenistwa, inni wstydzą mówić się poważnie o najważniejszych sprawach.

Propozycja dla wszystkich: módlmy się za Ojczyznę!

Niech z 10 Kwietnia wyniknie pewne trwałe dobro, konkretny znak i obyczaj – nie taki, który nurzałby nas tylko we wspomnieniu śmierci – lecz prowadził ku trosce o życie. Abyśmy także z tych dni wyszli z wielkanocnym znakiem zwycięstwa życia, wyzwolenia z przekleństwa śmierci. Proponuję, na początek, coś skromnego i konkretnego, oczywistego dla nas, chrześcijan: [...]

Jesteśmy słabi, wciąż słabi

Na czym polega wolność narodu? Sądzę, że na zdolności abstrahowania, czy też opierania się przez naród okolicznościom dziejowym – zarówno tym zewnętrznym jak i wewnętrznym.

Login