Archiwum kategorii: Liturgia

Karpowicz-Zbińkowska: Lamentacje Jeremiaszowe

Księga Lamentacji, to, podobnie jak większość ksiąg Starego Testamentu, tekst anonimowego autora, jednak tradycyjnie przypisuje się jej autorstwo prorokowi Jeremiaszowi, stąd popularna nazwa “Lamentacje Jeremiaszowe”. Jeremiasz był bowiem tym prorokiem, który najgłośniej wzywał Izrael do nawrócenia i przepowiadał upadek Jerozolimy jeśli Izrael się nie nawróci. Upadek ten faktycznie wkrótce potem nastąpił, Nabuchodonozor w roku 586 przed Chrystusem wkroczył do miasta i zrównał ją z ziemią, a tych, którzy przeżyli pognał do niewoli babilońskiej.

Z historycznego punktu widzenia nie wiemy czy Jeremiasz dożył, a tym bardziej czy przeżył zburzenie Jerozolimy, nie mamy na ten temat żadnych danych, jednak tradycja ukazuje go  właśnie tak: z głową posypaną popiołem na znak żałoby, opłakującego Jeruzalem i jej dzieci.

Liturgia Kościoła katolickiego tę sugestywna wizję zagłady Jerozolimy odnosi do mizerii umęczonego Ciała Pańskiego w czasie Triduum Paschalnego, na wzór samego Pana Jezusa, który porównywał swoje Ciało do świątyni: „Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo” (J 2,19). Więcej »

Kard. Piacenza: Godnie sprawować misterium Chrystusa

Przedstawiamy fragment nowej książki kard. Mauro Piacenzy, prefekta Kongregacji ds. Duchowieństwa Stolicy Apostolskiej. Książka, której patronuje Christianitas, nosi tytuł “Chystus tożamością kapłana”. Ukaże się niebawem nakładem krakowskiego wydawnictwa św. Stanisława.

“Posługa, którą Pan nasz Jezus Chrystus powierzył nam za pośrednictwem swego Kościoła, odnajduje swój szczególny i niezastąpiony cel uświęcania wiernych – Munus Sanctificandi. Dokonuje się to w sprawowaniu „Tajemnic Chrystusa”, które – także pod   względem egzystencjalnym – angażują i powinny angażować, a niemalże „zupełnie wypalać” najlepszą energię apostolatu.Właśnie owo „celebrowanie”, do którego się zobowiązaliśmy, to nic „innego” jak aktywny apostolat i misja: Dzieło Boże dokonuje się właśnie poprzez uświęcenie Jego    ludu.„Dzieje się” to w sprawowaniu Jego Tajemnic, stykających się z wolnością stworzoną. Nazbyt często niesłusznie zaniedbywano prawdę powiadamiającą, że właśnie przez sprawowanie Tajemnic nieustannie dokonuje się Zbawienie, będące dziełem Chrystusa Pana. Kościół wymaga od swych szafarzy, by sprawowali święte tajemnice „pobożnie i wiernie”. Te dwa przymiotniki oznaczają pewną wewnętrzną i zewnętrzną postawę celebracji. Pietas – pobożność, szlachetne ludzkie uczucie, dalekie od pustej dewocji, natychmiast przywodzi na myśl wzniosłe poczucie szlachetności i religijności, wdzięczności i szacunku wobec sacrum, co powinno charakteryzować pracę związaną z zadaniem uświęcania wiernych. Pobożność i szczere oddanie – devotio, czyli ofiarowanie swego życia, jako votum, to typowe uczucia kogoś, kto jest prawdziwie rozmiłowany w Panu Bogu i traktuje „Jego sprawy” z takim szacunkiem i czułością do Umiłowanego, jakie serce podpowiada bez żadnego wysiłku i w sposób zupełnie naturalny! Więcej »

Milcarek:Modlitwa na “kuse dni”

Niedziela Zapustna, czyli Pięćdziesiątnica: ostatnie dni Przedpościa, “za chwilę” Popielec, a z nim Wielki Post, czyli święta kwarantanna przed Wielkanocą.

Dzisiaj, a potem w poniedziałek i wtorek “starsza forma” rytu rzymskiego zachowuje, jak w poprzednie tygodnie, starożytną kolektę. Ostatnia kolekta Przedpościa brzmi następująco:

Preces nostras, quaesumus, Domine, clementer exaudi :

atque a peccatorum vinculis absolutos,

ab omni nos adversitate custodi.

Słysząc ją lub czytając, możemy odnieść wrażenie jakiegoś deja vu – że gdzieś niedawno już się z tym spotkaliśmy. To wrażenie jest o tyle uzasadnione, że kolekta Pięćdziesiątnicy jest co prawda samoistna, ale w oczywisty sposób łączy motywy obecne w kolektach dwóch poprzednich niedziel przedpostnych.

Pierwsze zdanie jest niemal dosłownym powtórzeniem pierwszego zdania kolekty Siedemdziesiątnicy:

Naszych próśb – prosimy, Panie – łaskawie wysłuchaj.

Z kolei skierowane do Boga wezwanie finalne powtarza motyw obecny w kolekcie poprzedniej niedzieli, Sześćdziesiątnicy:

Strzeż nas od wszelkiej przeciwności.

A jednak jest w tej modlitwie coś swoistego, jej własnego – jest to wskazanie na naszą kondycję – na kondycję tych, którzy proszą o łaskawe wysłuchanie ich modlitw, modlitw o ustrzeżenie od wszelkich przeciwności.

We wtrąceniu między zdaniem pierwszym i wezwaniem końcowym czytamy:

- i rozwiązanych z więzów grzechów…

“Rozwiązanych z więzów grzechów, strzeż nas od wszelkiej przeciwności”. Dopiero całe to zdanie jest ową kroplą zdrowej doktryny, która sączy się niedzielę po niedzieli, tydzień po tygodniu, dzień po dniu z modlitw katolickich. Istnieje łaska podstawowa: że przybliżono nas do życia Bożego, rozwiązując z niewoli grzechu. Ale na tym nie koniec: prosimy, abyśmy – dzięki tej łasce Bożej wolności – zwyciężali nad tym, co sprzeciwia się jej, co sprzeciwia się nam nią uwolnionym.

I z tymi słowami idziemy przez najbliższe “kuse dni”, aż tradycyjna modlitwa kościelna w Poście nie zacznie nam po swojemu wypominać, że czas wstąpić w czterdziestodniowe oczyszczenie.

PS

Z obecnego na areopagu21 wpisu p. Dariusza Bruncza dowiedziałem się, że dzisiaj również luteranie obchodzili swoją ostatnią niedzielę Przedpościa – i że czytano im w zborze ten sam introit i tę samą ewangelię, które należą do tradycji łacińskiej Kościoła, przechowywanej obecnie w “starszej formie” rytu rzymskiego. To niezwykłe, że “przedsoborowa” liturgia łacińska (z korzeniami w VI wieku św. Grzegorza) okazuje się bardziej – hmmmm – ekumeniczna niż ta “posoborowa”, reformowana m.in. “ze względów ekumenicznych” po Vaticanum II. Dziwny jest ten świat!

Paweł Milcarek

Milcarek: Prośba o opiekę Pawła

Mamy dziś Sześćdziesiątnicę, i to ona przynosi dla całego tygodnia – drugiego tygodnia Przedpościa – następującą starożytną kolektę:

Deus, qui conspicis, quia ex nulla nostra actione confidimus :

concede propitius : ut contra adversa omnia Doctoris gentium protectione muniamur.

Modlitwa ta istnieje dziś w rycie rzymskim jedynie w jego “starszej formie”. W “formie zwykłej” nie ostała się.

Znana zasada powiada: lex orandi – lex credendi. Reguła modlitwy staje się regułą wiary. Ale pierwsze zdanie kolekty podpowiada: lex orandi, lex vivendi - modlitwa nie tylko zakłada życie chrześcijańskie modlących się, lecz i naucza ich o tym życiu. W modlitwie czytamy:

Boże, który widzisz, że nie ufamy żadnej naszej czynności :

Oto wygłoszona w imieniu Kościoła zobowiązująca reguła życia chrześcijańskiego: nie polegać na sobie, nie zawierzać się w całości żadnemu własnemu uczynkowi.

Nie jest to zachęta do nieufności jako takiej – lecz do nieufności względem tego, “w czym się wyraziliśmy”, a więc do naszych, w sensie ścislym, czynności (są przecież takie działania człowieka, które nie są czynnościami, polegają na doznaniu, doświadczaniu, zachowywaniu – tym być może łatwiej zaufać; i być może tym zbyt mało ufamy, powierzając się własnej ekspresji?).

Nie jest to rownież zachęta do powstrzymania się od własnej czynności – a więc nauka nieufnej bierności. Owszem, im więcej jest w naszych dzialaniach nas samych – im bardziej są one “czynne” – tym powinniśmy być ostroźniejsi. A jednak czynności muszą być wykonywane. Więcej »

Milcarek: “Słusznie cierpimy…”

Alikwoty+

Siedemdziesiątnica, Niedziela Starozapustna. Z obecną niedzielą zaczyna się Przedpoście, prawie trzytygodniowy okres, który w liturgii rzymskiej ukształtował się w V/VI w., za czasów św. Grzegorza Wielkiego. Jest to przygotowanie do Wielkiego Postu, stopniowe przejście od wesela do umiaru – ale dość specyficzne, bo właśnie w Przedpościu mamy zwykle apogeum karnawału, ostatnie prawdziwie “balowe” soboty. Prawdziwa “walka postu z karnawałem”

- i kto z osob podziwiających dzisiaj ten obraz Pietera Bruegla podejrzewa, że jego naturalny kontekst tkwi właśnie gdzieś w… Przedpościu! Więcej »

Karpowicz-Zbińkowska:Liturgia godzin według Monteverdiego (cz.2)

Responsorium to w Liturgii godzin część szczególnie medytacyjna. Zawiera zazwyczaj kompilację tekstów ze Starego i Nowego Testamentu i jest swego rodzaju komentarzem do poprzedzającego go czytania. Jego zadaniem jest przemienić modlitwę w kontemplację prawd objawionych i służy w tej kontemplacji za przewodnik, wskazując niektóre aspekty tajemnic, które Kościół przeżywa w danym okresie liturgicznym. Temu uwypukleniu czy wyakcentowaniu służą responsy czyli zdania powtarzające się jak refren.

W Vespro della Beata Vergine Claudia Monteverdiego rolę responsorium pełni concerto Duo Seraphim, które opiera się na tekście responsorium przeznaczonego na święto Trójcy Świętej. Zawiera ono Izajaszowi wizję Boga i Serafinów skrywających własnymi skrzydłami oblicze Pańskie. Tekst brzmi:

I wołali jeden do drugiego: Święty, Święty, Święty Pan Bóg Zastępów. Pełna jest ziemia chwały Jego.

Dalsza część responsorium zaczerpnięta została z pierwszego listu św. Jana: Trzej bowiem dają świadectwo w niebie: Ojciec, Słowo i Duch Święty, a ci Trzej są jednością.

Tekst ten ma wprowadzić w tajemnicę Trójcy Świętej, ale wskazuje także na naturę anielską.

Pseudo-Dionizy Areopagita zwracał uwagę na to, że u Izajasza Serafiny wołają jeden do drugiego, tak jakby ogłaszali sobie nawzajem nowinę. Otóż Bóg stworzył różne byty jako bardziej i mniej doskonałe, a udzielając się im jako Dobro sprawia, że te bardziej doskonałe „przekazują” to dobro mniej doskonałym. Tak jest np. z poznaniem rzeczy nadnaturalnych. Aniołowie z wyższych hierarchii, a więc stojący bliżej Boga, podają owo poznanie tym stojącym niżej i tak dalej, aż w końcu ci, którzy pośredniczą między Bogiem i człowiekiem, oświetlają intelekt ludzki. Tak Pseudo-Dionizy tłumaczy owo tajemnicze stwierdzenie „i wołali jeden do drugiego”. Więcej »

Milcarek:Duchowy, znaczy rozumny

Alikwoty+

Zaczął się ostatni tydzień rozwijający chwałę Wcielenia – następna niedziela rozpocznie Przedpoście, łagodny okres przejścia od radości Objawienia Pańskiego do pokutnego czuwania Postu. Jeśli chodzi o modlitwę podaną przez Kościół na ten tydzień, w “starszej formie” rytu rzymskiego, brzmi ona następująco:

Praesta, quaesumus, omnipotens Deus :

ut semper rationabilia meditantes,

quae tibi sunt placita, et dictis exsequamur, et factis.

W moim mszaliku łacińsko-polskim z 1963 roku przetłumaczono to w taki sposób:

Spraw, prosimy Cię, wszechmogący Boże,

abyśmy stale rozważając prawdy duchowe,

spełniali słowem i czynem to, co się Tobie podoba.

Nie jest to jedyne tłumaczenie, z którym można się spotkać. Istnieje bowiem takie zupełnie oficjalne: zatwierdzony przekład tej modlitwy, która w mszale zreformowanym zjawia się w 7. Niedzielę Okresu Zwykłego (czyli w tym roku – za tydzień!) odróżnia się tym, że używa słów “Twoja nauka” tam, gdzie dawny przekład mówi o “prawdach duchowych” – zaś oryginał posługuje się słowem rationabilia. Więcej »

Milcarek:Domownicy Boga

Alikwoty+

Są takie szczęśliwe dni, gdy starsza i zwykła forma rytu rzymskiego zbiegają się w jednej i tej samej modlitwie. W tym roku 5. Niedziela po Epifanii (Mszał “starszy”) zbiegła się z 5. Niedzielą Zwykłą (Mszał “zwyczajny”), a obie one mają identyczną kolektę, jedną z tych, którymi Kościół rzymski modli się od “czasów niepamiętnych”.

Jest to oracja przepełniona uczuciami rodzinnymi. Zaczyna się nawet od słowa “rodzina” – ale w dość niezwykłym sensie: jesteśmy tam wszyscy, Kościół, przedstawieni Bogu jako “Jego rodzina”. Odpowiednio do tego pada prośba o coś co zawsze ma posmak jakiejś rodzinnej zażyłości, bliskości, czci… czy ja zresztą wiem jak to przetłumaczyć? Tłumaczą: dobroć, a dokładniej: ojcowska dobroć. Ale w oryginale stoi: pietas. Gdy słowo to jest nazwą jednego z darów Ducha Świętego, mówi się: “pobożność”, ale faktycznie w tym darze chodzi o to, że mamy zdolność odnoszenia się do Boga jako do Ojca, Abba. Teraz zaś, w naszej kolekcie, o pietas pomyślimy jakby od drugiej strony: że jest to takie odniesienie, jakie ma ojciec do dzieci, w ogóle rodzice do “swoich”. Wspólnota odniesień rodzinnych. Więcej »

Milcarek: Harmonia czy równowaga? Geneza konstytucji Sacrosanctum Concilium (fragment)

Poniższy tekst stanowi niewielki fragment obszerniejszego studium, które Paweł Milcarek w zaprezentował uczestnikom rekolekcji liturgicznych “Mysterium Fascinans”. Całość wykładu, a także inne wystąpienia prelegentów będzie można znaleźć w książce pt. Źródło i szczyt. Konstytucja o liturgii świętej Sacrosanctum concilium dzisiaj , która wkrótce ukaże się nakładem wydawnictwa tynieckiego.

3.2. Czterej ludzie, cztery idee

Na tle tego ogólnego zjawiska niezwykle wymownym symbolem jest obecność w tym zespole dwóch osobistości, reprezentujących dwie różne idee przewodnie wraz z wynikającymi z nich dwoma różnymi klimatami reformy. Chodzi z jednej strony o Dom Capelle’go, z drugiej – o o. Jungmanna.

Łączy ich pewna szczególna okoliczność: nie tylko to, że obu było czołowymi osobistościami ruchu liturgicznego – ale i to, że obaj otrzymali do konsultacji, za wyraźną zgodą Piusa XII, ściśle poufne projekty „generalnej reformy liturgii”, przygotowane przez Commissio Piana[1]. Ponadto, obaj byli członkami komisji przygotowawczej (choć Dom Capelle był nim krótko, z powodu śmierci w październiku 1961). Obaj byli w tych gremiach jakby patriarchami. I trzeba przyznać, że tak naprawdę patronowali postawom raczej rozbieżnym.

3.2.1. Dom Capelle, czyli organiczny rozwój jako zasada

Dom Capelle (1884-1961), opat benedyktynów z Mont-César, „znakomity uczony i zakonnik”[2], może być słusznie uznany za patrona zasady organicznego rozwoju liturgii. Wyłożył ją w sposób niezwykle przejrzysty w 1949 roku w swych przeznaczonych dla Commissio Piana adnotacjach do przedstawionego mu projektu reformy. Fragment ten warto zacytować w całości, tym bardziej że, także z racji pierwotnej poufności tego tekstu, jest on do dziś raczej mało znany. Dom Capelle pisał: Więcej »

Milcarek: Zagubiona perła “kruchości”

Alikwot+

Od dzisiejszej, Czwartej Niedzieli po Objawieniu otrzymujemy na cały tydzień w podarunku kolektę, będącą w bardzo szczególny sposób świadectwem realizmu walki duchowej. Spróbujmy ją przeczytać jako punkty do rozmyślania.

Punkt pierwszy: stwierdzenie o naszej kondycji: “z powodu ludzkiej kruchości nie możemy się ostać, ustawieni pośród tak wielu niebezpieczeństw”. “nos in tantis periculis constitutos, … fragilitate non posse subsistere“.

Zagrożenia zewnętrzne są groźne dlatego, że słabość jest już w nas. Żadnych złudzeń co do “pelagiańskiej” doskonałości własnymi siłami. Adam już wie, że jest nagi…

Punkt drugi: stwierdzenie pierwotnej, wyprzedzającej naszą modlitwę, świadomej wszystkiego Obecności: “Boże, Ty wiesz…” “Deus, qui … scis“. Więcej »

Kard. Newman: Dlaczego Chrystus zachowywał tradycyjne formy?

Fragmenty kazania wygłoszonego jeszcze przed nawróceniem na katolicyzm w święto Obrzezania Pana Jezusa.

Spotykamy niekiedy ludzi, którzy pytają nas, dlaczego zachowujemy te lub tamte ceremonie bądź praktyki. Dlaczego, na przykład, tak drobiazgowo i rygorystycznie trzymamy się określonych form modlitwy? Albo, dlaczego upieramy się, by klękać w chwili przyjmowania Sakramentu Wieczerzy Pańskiej? Dlaczego skłaniamy głowę na dźwięk imienia Jezus lub też, dlaczego obstajemy przy tym, aby publiczny kult Boga sprawowany był jedynie w miejscach konsekrowanych? Dlaczego kładziemy tak wielki nacisk na te sprawy?

Oto, dlaczego przyszedł się ochrzcić: aby pokazać, że nie jest Jego intencją w jakikolwiek sposób uchybić obowiązującej religii, ale ją wypełnić, nawet w tych jej częściach, które – jak chrzest – pochodziły z czasów późniejszych niż Mojżesz. -…]

Z tego powodu poddał się też obrzezaniu (co dziś wspominamy), ażeby pokazać, że nie odrzucił religii Abrahama – któremu Bóg dał obrzezanie – i Mojżesza – który włączył je do Prawa Żydowskiego.

Mamy także inne przykłady w życiu naszego Pana, oprócz obrzezania i chrztu, ukazujące szacunek, z jakim traktował religię, którą przyszedł wypełnić. Św. Paweł mówi o Nim: „urodzony z kobiety, urodzony pod Prawem” (Gal 4, 4) oraz że miał On zwyczaj zachowywać Prawo, jak każdy inny Żyd – na przykład: udawał się na święta do Jerozolimy; ludzi, których uzdrowił, odsyłał do kapłanów, by złożyli przepisaną przez Mojżesza ofiarę za grzechy; płacił podatek na Świątynię; brał udział, bo taki był obyczaj, w nabożeństwach synagogalnych, chociaż te wprowadzono długo po Mojżeszu; co więcej, nakazywał ludowi, aby we wszystkich słusznych sprawach był posłuszny uczonym w Piśmie i faryzeuszom jako tym, którzy zasiedli na miejscu Mojżesza. (cf. Mt 23, 2-3) Więcej »

Wiosna tradycji łacińskiej – dossier

Zachęcamy do lektury pierwszej części dossier “Wiosna tradycji łacińskiej” z numeru 01/02 – 1999. Materiał ten został przygotowany przez Pawła Milcarka

Odkryli Mszę rzymską, łacińską i gregoriańską.
Nie było w tym nic z powrotu do przeszłości, lecz jakaś
niewiarygodna nowość. Zawrót głowy? Na pewno nie!
Raczej powolne oswajanie, na wzór małego księcia i lisa
z opowiadania Saint–Exupery’ego.

Login